wtorek, 4 września 2012

Baden bei Wien

Moi drodzy!;) Po długim oczekiwaniu wreszcie nadszedł czas na nowego posta. Szczęśliwie powróciłam z mojej drugiej ojczyzny i z lekkim przerażeniem patrzę na ostatnią datę publikacji. Dwa tygodnie bez stałego dostępu do internetu to zdecydowanie za dużo. Muszę też szczerze przyznać, że bardzo tęskniłam za blogiem oraz za Wami, moi kochani czytelnicy;) Dzięki temu jednak zdałam sobie sprawę z tego jak wielką przyjemność sprawia mi prowadzenie tej strony.

Wróćmy jednak do meritum;) Jako, że z pochodzenia jestem w połowie Austriaczką stale tęsknię za moim drugim domem. Tym bardziej cieszy mnie fakt, że mogę spędzić w nim trochę czasu. Dwa tygodnie w Wiedniu minęły zdecydowanie za szybko.  Miasto to ma pewnego rodzaju specyficzną właściwość- za każdym razem jak je odwiedzam potrafi zaczarować mnie na nowo. Tętniące życiem, pełne muzyki ulice, piękna klasyczna architektura i wszechobecna sztuka. To wszystko tworzy niezapomniany i magiczny klimat Wiednia. Dodatkowo dla mnie jest to miasto pełne wspomnień z dzieciństwa i miejsce gdzie wreszcie mogę spotkać się z rodziną. 

Zanim jednak napiszę wam co robiłam w Wiedniu (a było tego sporo;), chciałabym was zapoznać z innym malowniczym miejscem na austriackiej mapie. Mowa tutaj o Baden, a precyzyjniej mówiąc "Baden bei Wien", czyli w dosłownym tłumaczeniu "Baden pod Wiedniem". Miasto położone w środku lasu wiedeńskiego pozwala oderwać się od zgiełku wielkiego miasta i na moment powrócić do natury. Baden znane przede wszystkim jako kurort posiada niewielką ilość mieszkańców. Mimo wszystko biedermeierowskie miasto jest dla Austriaków, a przede wszystkim Wiedeńczyków niezwykle cenne. To miejsce od dawna przyciągało zarówno członków dynastii habsburskiej czy bogatszych mieszkańców stolicy, jak i takie sławy jak Mozarta oraz (a raczej przede wszystkim;) jego żonę. Baden bei Wien zawdzięcza swoją popularność przede wszystkim ciepłym źródłom, które mają właściwości lecznicze. Dlatego jeśli macie zamiar odwiedzić to miejsce polecam zajrzeć do badeńskich term rzymskich;)

Dzisiaj chciałabym pokazać kilka zdjęć z tego miejsca oraz mój pierwszy look z wyjazdu do Wiednia. Z mojej strony mogę zapewnić, że powracam ze starą częstotliwością dodawania postów i dziękuję wszystkim, którzy odwiedzają mojego bloga, a także za wszystkie komentarze pod poprzednim wpisem;) 

ENG & DE below;)





a sweet, girly, casual look with a little pop of color- prefect for sightseeing;))














lovely meal on the balcony;) 


just like Audrey Hepburn;)



ENG: Hello my lovely readers!;) It's been a while now since the last post. Believe me- it was very hard for me not to post anything on my blog. But on the other hand I was lucky enough to spend some time in my second home- Vienna. It's definitely one of the most magical places in the world. Every time I come visit the capital city of Austria I have the exact same excitement and thrill. But before I tell you everything about Vienna and what I was doing there I want to show you another lovely place in the country- Baden. And to be strict it's actually called "Baden bei Wien", it means "Baden near Vienna". It's a lovely place to visit. Especially for the well-known spa. 

DE: Hallo meine liebe Leserinnen und Leser!;) Es ist schon eine Weile her, seit dem ich den letzet Post geschrieben habe. Um ehrlich zu sein es war nicht wirklich leicht nichts hier zu schreiben. Aber auf der anderen Seite hatte ich das Glueck einige Zeit in meiner zweiten Heimat Wien zu verbringen. Es ist definitiv ein sehr magisches Ort. Jedes mal, wenn ich die Hauptstadt von Oesterreich besuche habe ich die gleiche Aufregung. Aber bevor ich euch alles ueber Wien erzahle moechte ich euch einen anderen schoenen Ort In Oesterreich zeigen- Baden bei Wien. Es ist ein wunderschoener Ort zu besuchen. Speziell fuer die bekannte Roemer Therme;)


DRESS - United Colors of Benetton
SHOES - Stefanel
BAG - River Island

29 komentarzy:

  1. Fajny, nowy look, ciekawa stylizacja. Pasująca bardzo do Wiednia i do tamtejszego klimatu. coś w stylu "na herbacie z habsburgami". Jedyna uwaga: zdjęcia niestety są słabej jakości. Nienajgorsze, ale jednak słaba jakość się rzuca w oczy. Jeśli nie masz odpowiedniego sprzętu, to możesz je chociaż jakoś trochę obrobić. z niecierpliwością czekam na kolejnego look'a!
    pozdrowienia.

    ps. będą jakieś zdjęcia z tego spa, o którym wspominasz po angielsku? albo z Roemer Therme?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za Twój komentarz;) Postaram się żeby kolejne zdjęcia wyglądały lepiej... ale bardzo się ciesze, że podoba Ci się look;)

      niestety z term zdjęć nie będzie:( zostały zamknięte dokładnie na te dwa tygodnie, w których tam byłam.

      Usuń
    2. Bez przesady! To kolacyjne może jest lekko nieostre, ale to akurat nie przeszkadza. Zdjęcia są dobre! Szczególnie te pierwsze, robione przy świetle dziennym, świetnie wyszły.

      Usuń
    3. Akurat tutaj muszę stanąć w obronie czytelnika;) Zdjęcia, które początkowo wstawiłam miały gorszą jakość. Później zostały podmienione;))

      Usuń
    4. Po podmienieniu zdjęć, artykuł "Baden bei Wien" prezentuje się bardzo ładnie. dużo, dużo lepiej niż wcześniej. :) Fotografie aż cieszą wzrok, są doskonałe! (pan Matt bardzo dobrze fotografuje - być może warto, aby częściej robił Pani zdjęcia - są one trochę inne niż te robione przez Panią Agnieszkę). W przypadku zdjęć mody, liczy się każdy szczegół i dlatego lepiej mieć zdjęcia ostrzejsze, niż nieostre :) W stylizacjach na stronie KB fashion by Kara Becker, możemy zauważyć wiele drobnych szczególików, które podkreślają naturę danej stylizacji i które są niezbędne (szczególnie ma to miejsce w nieco bardziej "tematycznych" - np wiedeńskich stylizacjach). Cieszy mnie to, że w kolejnych postach również mamy przyjemność oglądać dobrej jakości zdjęcia i widzimy wszystkie, nawet najmniejsze szczegóły. Bardzo dobrze zrobiony blog, czekam na kolejne posty.

      Czytelnik broniony przez Karę Becker. :)

      Usuń
  2. $licznie wyglądasz ;)
    Fajnie, ze masz austriackie korzenie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. austriackie korzenie to mało powiedziane :) nasza ulubiona blogerka jest nawet pół-Austriaczką :) To nie pierwszy i prawdopodobnie nie ostatni "austriacki post".

      Usuń
    2. dziękuję dziękuje dziękuję;* Na pewno nie ostatni;))

      Usuń
    3. czy doczekamy się w sezonie zimowym jakiegoś typowo narciarskiego posta ? Planujesz jakiś zimowy wypad do Austrii/ czegoś w tym stylu na narty? czy raczej jesteś fanką ciepłych krajów w zimę?

      Usuń
    4. nie, nie jeżdzę do ciepłych krajów w zimę;) Bardzo możliwe, że pojade do Austrii w najbliższe ferie zimowe, bo moja rodzina bardzo mnie do tego namawia. Mój tata wciąż powtarza, że jako prawdziwa Austriaczka muszę dobrze jeździć na nartach;p Bardzo nie lubi faktu, że na trzy sezony przerzuciłam się na deskę. Ale może warto wrócić do nart;)) Ciekawa jestem czy jeszcze będę potrafiła na nich jeździć;))

      Usuń
    5. Jako prawdziwa Austriaczka - na pewno będziesz potrafiła na nich jeździć :) tego się tak łatwo nie zapomina.

      Usuń
  3. Hello, Audrey Hephurn!
    Zakochałem się w tej notce, zdjęciach i Tobie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fotka a'la Audrey Hepburn jest cudna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo wam wszystkim dziękuję;* Jest mi niezwykle miło;))

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyglądasz świetnie! Bardzo elegancko i kobieco:). Ogromnie to lubię:).

    OdpowiedzUsuń
  7. Ladne zdjecia:)
    A tak swoja droga to Baden jest tez w Szwajcarii:)
    obserwuje

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne zdjęcia!:)wprowadzają w niesamowity klimat!pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. świetna torba! :)

    zapraszam do mnie w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  10. beautiful pics, love your dress! ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszystko, oczywiście, jest pięknie :) Ale o tym już wszyscy piszą, a ja nie lubię się powtarzać. Więc podzielę się moją garderobianą obserwacją odnośnie sukienki.
    Jest niesamowicie uniwersalna! Lekka, ale też elegancka. Zauroczyła mnie już na samym początku. Szczególnie pięknie na piątym zdjęciu :)
    Jednak trochę żałuję, że ten pasek pod biustem to tylko ozdoba związana ze szwem w tym miejscu. Gdyby był tam sznurek, czy gumka, która by ściągała trochę materiał tak, by przylegał do ciała, dużo bardziej podkreślała by Twoją figurę. Co prawda, spotkałam się też z opinią, że sukienki luźne od biustu w dół to 'ciążówki'... no ale co ja tam wiem :P ;)
    Trzymaj się i do zobaczenia w październiku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Magda za Twój wyczerpujący komentarz;) Bardzo mi miło, że podoba Ci się look. Co do Twojej sugestii- masz racje. Na pewno sukienka empirowa, wiązana pod biustem, lepiej podkreśliłaby figuę.

      Usuń